muszę się spakować po raz setny tego lata, o 17.45 mam odjazd busa, nic mi się nie chce, nie umiem się zebrać, policzyłam że w tym roku spędziłam ponad 10 razy dobę w autokarze, kiepsko z moim entuzjazmem, może na miejscu będzie mi lepiej, może na pewno, ogrom roboty i stresu mnie paraliżuje.
przed i po, 2,5 godziny, rekonstrukcja dreadów po wakacjach w morzu/piachu/wódce...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz