miałam mieć psa, ale spóźniłam się o kilka minut, miał być czarny i wymyśliliśmy mu śliczne imię, jadę znów w góry, potem tauron nowa muzyka festiwal, przed urodzinami noc w katowicach, spacer na józefowiec o 3 nad ranem, nocne siedzenie w oknie, a potem skończyłam 17 lat i nie dmuchałam świeczek, za to obejrzałam "pana tadeusza", nikt mi nawet nie nalał szampana, więc dwa dni po nich obaliłyśmy z mamą jakieś stare martini, siema ołówki z hello kitty, zeszyciki, pitolenie, witajmaturo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz